TO NIE JEST ROZWIĄZANIE!
Dzisiaj Komisja „Ochrony” Środowiska przyjęła dezyderat w sprawie niedźwiedzi. Niestety, zamiast racjonalnego podejścia, dostaliśmy dokument, w którym dominuje populizm. W dyskusji o dużych drapieżnikach niepotrzebny jest język strachu i nienawiści — potrzebujemy znacznie więcej języka nauki!
Cieszę się, że w dzisiejszej debacie mocno wybrzmiał głos strony społecznej i naukowców, bo pomysły forsowane w dezyderacie są po prostu groźne:
❌ Przenoszenie kompetencji RDOŚ w zakresie decyzji o płoszeniu i eliminowaniu niedźwiedzi na poziom lokalny to niebezpieczny postulat.
❌ Pozwalanie mieszkańcom na samodzielne płoszenie dużych drapieżników to igranie z ogniem!
❗ Dokument ten całkowicie pomija niewygodną prawdę: to człowiek jest winny konfliktowi na linii ludzie-niedźwiedzie. Zamiast postulować natychmiastowe zabijanie każdego niedźwiedzia, który spowoduje tragedię, powinniśmy skupić się na prewencji.
Jakie są prawdziwe rozwiązania?
✅ Radykalne ograniczenie drapieżnikom dostępu do ludzkiego pokarmu i odpadków
✅ Lepsze grodzenia (w tym pastuchy elektryczne)
✅ Profesjonalne warunkowanie awersyjne
📢 W dezyderacie zabrakło również wyważonego głosu samorządowców. Warto przypomnieć stanowisko Sejmiku Województwa Podkarpackiego, który słusznie wskazał:
„Niedźwiedź brunatny jest naturalnym symbolem Karpat i dowodem na wyjątkową wartość przyrodniczą Podkarpacia. Chcemy tę wartość chronić, ale w sposób odpowiedzialny, łącząc ochronę środowiska z bezpieczeństwem mieszkańców...”.
Cieszę się, że odeszliśmy od pomysłów zniesienia ochrony ścisłej niedźwiedzia, ale przyjęcie tego dezyderatu to nadal krok w złą stronę. Ochrona przyrody i bezpieczeństwo ludzi muszą iść w parze — i muszą opierać się na wiedzy, a nie na emocjach!



