Co jeszcze musi się zmienić, żeby nasze dzieci jadły w szkołach zdrowo i smacznie?
Dzisiaj miałam ogromną przyjemność dyskutować o przyszłości szkolnych stołówek podczas V Forum Bezpiecznej Żywności! Ogromne podziękowania dla Green REV Institute oraz posłanki Doroty Olko za świetną organizację tej niezwykle potrzebnej przestrzeni do debaty. Dziękuję również prowadzącemu panel, Mateuszowi Jarczyńskiemu, oraz wszystkim współpanelistom za fascynującą i merytoryczną rozmowę!
Wprowadzenie diety planetarnej do szkół to absolutnie słuszny kierunek — wspiera zdrowie, zapobiega chorobom dietozależnym i kształtuje prawidłowe nawyki na całe życie. Podczas panelu poruszyliśmy wiele ważnych wątków:
🔹 Największym wyzwaniem jest obawa o akceptację nowych posiłków przez dzieci (wskazuje na to aż 73,8% placówek) i związane z tym ryzyko marnowania żywności.
🔹 Szkoły i personel kuchenny nie mogą zostać z tym same — potrzebują „pakietów startowych”, szkoleń i wsparcia.
🔹 Musimy dążyć do przywracania szkolnych stołówek, aby uniezależnić się od rosnących marż zewnętrznych cateringów.
🔹 Zmiana musi polegać na łagodnej ewolucji smaków i być wsparta ogólnopolską kampanią, która obali szkodliwe mity o rzekomym „obowiązkowym weganizmie”.
Aby ułatwić placówkom tę transformację, zapowiedziałam złożenie interpelacji w dwóch kluczowych sprawach:
- Zielone zamówienia publiczne dla oświaty. Musimy odejść od dyktatu najniższej ceny, aby promować jakość odżywczą, lokalność dostaw i zrównoważone rolnictwo.
- Darmowy, państwowy system do bilansowania jadłospisów. Intendenci toną w biurokracji. Centralny program zdjąłby z nich ten ciężar i ułatwił układanie zbilansowanych posiłków zaledwie w kilka kliknięć.
W tę systemową zmianę pięknie wpisuje się wrocławska farma miejska. To doskonały przykład inicjatywy, która dostarcza świeżą, lokalną żywność zarówno dla dzieci, jak i seniorów, a jednocześnie wspiera aktywizację zawodową i stanowi fantastyczne miejsce edukacji najmłodszych